O mnie

Urodzona w 1985 roku Bydgoszczanka mieszkajaca na Zielonej Wyspie od 2004 roku. Szczesliwa Mezatka od lat 7 oraz spelniona Mama dwojki chlopcow urodzonych w odstepie 13 miesiecy. Minia to uparta,wrazliwa oraz kochajaca swoja rodzine ponad wszystko kobieta. Nienawidzi zmian oraz niepewnosci co przyniesie jutro. Uwielbia spokoj i rutyne w swojej szarej codziennosci. Posiada siersciucha zwanego kotem, a raczej kotka. Zapraszam! Chcesz sie skontaktowac? Napisz : minioweszczescie@gmail.com

niedziela, 10 września 2017

O szkole i wspólnej urodzinowej imprezce

Minęło już kilka dni od rozpoczęcia szkoły.

Niestety,ale w Irlandii nie ma takiego czegoś jak uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego.
Jest normalnie. Dzieci zbierają się przed szkołą,a te które dopiero rozpoczynają przygodę mogą być odprowadzeni przez rodziców do sal.

Junior Infants ( Młody)  rozpoczyna lekcje o 9.20 i kończy o 12.30 ( i tak przez pierwsze 8 dni ).
Od tego poniedziałku na szczęscie będzie zaczynał i kończył ze Starszakiem o 14.
Dla mnie poprzedni tydzień był utrapieniem,bo ledwo co dojechałam do domu, musiałam jechać po Młodego, wrócić z nim na chwilę do domu,by za chwilę znowu wychodzić i jechać po Starszego.
Nie wspominam już ,że mam 45 minut na przygotowanie i podanie obiadu ,by wyjechać z chłopcami do pracy o 15, żeby zdążyć na 15.30 na wymiane z Mężem.

Z tego powodu bardzo nie lubię powrotu do szkoły. I tak zawsze się spieszę,ale takie dni na wysokich obrotach dają mi nieźle popalić !!

Misiu był bardzo podekscytowany szkołą. Uwielbia zadania domowe i swoją nauczycielkę ( byłą panią Starszaka).

Starszy natomiast jest wymagający i nowa pani w ogóle nie przypadła mu do gustu.

Mówi,że ma bardzo barowy głos i mówi dużo po irlandzku.

Ja jednak głęboko wierzę,że w końcu się do niej przekona. Starszak jest dzieckiem, które potrzebuje czasu żeby dostosować się do nowej sytuacji, nowej wychowawczyni itp. ( z resztą ja mam podobnie).

Klasa Starszaka liczy 24 dzieci,a Młodego 21.


Pierwszy dzień w szkolnej ławie


Bracia pod szkołnym murem

Imprezka Urodzinowa :

Jak już wcześniej kiedyś tam wspominałam, w tym roku postanowiłam zorganizować chłopakom wspólne urodziny.

Rok temu z uwagi,iż Starszak urodził się w sierpniu ciężko było zebrać mu dzieci ze szkoły,bo większość z nich była na wakacjach.

Poza tym nie wspominam tego dobrze ( goście dawali późno znać itp) ,więc w razie gdyby przyszło mniej dzieci to chłopcy nie czuli by się aż tak źle.

Zaproszenia zaczęłam rozdawać już zaraz w pierwszy dzień szkoły.

Nie było to proste,bo roznoszenie zaproszeń na terenie szkoły jest zabronione. Musiałam więc albo łapać dzieci albo ich rodziców.

W sumie zaprosiliśmy 20 dzieci.

W tym roku nie byłam już taka spięta,bo spodziewałam się,że na imprezce chłopców pojawi się troszkę dzieci.

Najbardziej zależało mi żeby do Starszaka przyszedł jego ulubiony kumpel Arbri i Odhran.

Młodszy miał utrudnione zadanie,bo zaprosił kilka dziewczynek , które są w jego klasie i które znał z przedszkola,ale jednak pozostałe dzieci tam zostały,więc usiałam osobiście zawieźć zaproszenia tam sama.

W międzyczasie nakupowałam z Polski czyt. Chin kilka helowych balonów, które okazały się wielkim niewypałem.
Jednego w ogóle nie można było napompować, drugi po przywiezieniu z domu opadł ,a dwóm pozostałym uciekło powietrze w czasie imprezy.
Musiałam więc w dniu wyprawiania urodzin jechać na łeb , na szyję do Woodies po nowe balony.

Na złość p.Sabina u której zawsze zamawiałam torty skończyła swoją działalność.

Znalazłam więc inną babkę,chociaż o wiele droższą i pomimo,iż Irlandzycy wychwalali tort pod niebiosa to moim zdaniem tej pierwszej kobitki ciasta smakowały i wyglądały o niebo lepiej.

W figurkach znajdowały się wykałaczki ( o których byłam świadoma),ale o drucikach już nie.
Dając Młodemu do zjedzenia czapeczkę od Misia nie wiedziałam,że mogłabym go tak zabić lub  nieświadomie zrobić mu krzywdę ,bowiem dzięki temu ,że zaczął mocno gryźć masę cukrową to wypluł 2 cm drucik florystyczny do ciast. Byłam przerażona,że takie rzeczy wkłada się do tortów dla dzieci!

Cały wieczór stresowałam się,że może połknął jakiś o którym nie wiem,więc w nerwach napisałam do pani, która je zrobiła czy był tam tylko jeden. I był na szczęście,chociaż jakoś nadal podświadomie się denerwuję ( od razu przypomniała mi się historia Ady córki ze zjedzonym kolczykiem).

Impreza urodzinowa udała się. W sumie pojawiło się aż 16 dzieci.

Chłopcy byli wniebowzięci i pięknie się ze wszystkimi bawili.

Ja po całym dniu ( chłopcy wcześniej tego dnia rozpoczęli zajęcia w polskiej szkole) byłam wykończona.

Na szczęście wszystko się udało.

Misiu dostał dużo zabawek i dwa vouchery do sklepów z zabawkami.

Starszak dostał 100 euro ,ale zabawek prawie żadnych.

Zaraz po obudzeniu pojechali z Tatą do sklepu po sterowane samochody :


Facetem nie jestem,a tak bardzo mi się podoba,że sama bym sobie nim pojeździła.
Jest szybki, zwrotny i wygląda bardzo atrakcyjnie :-) z resztą jak większość BMW :-)


czekamy na gości


nakładamy ' zdrowe ' jedzonko
na liście gości górują dziewczynki :-)


Lew - Starszak, Miś - Młody


Sto Lat Słoneczka!


Pozdrawiam serdecznie,

Minia

poniedziałek, 4 września 2017

Kolejna nasza rocznica - siodma

Tym razem juz siodma.

Pamietam jak sie poznalismy.
 Jak nie za bardzo chcialam mu dac szanse, bo wydawal mi sie inny , taki jakis spokojny, inny niz wszyscy mezczyzni na ktorych z reguly zwracalam uwage.
Ale przyciagal.. jak magnes.
Podobaly mi sie jego oczy - blekitne jak niebo. Tak bardzo przenikliwe, pozerajace, ze nie raz mialam rumiece na twarzy , gdy sie na mnie tak patrzyl.
Podobaly mi sie jego dlonie. Duze, zadbane z pieknie przycietymi paznokciami.
Podobalo mi sie to, ze nawet przy 11 cm szpilkach I tak dopiero co dosiegam mu do ramion.
Inteligentny, z poczuciem humoru , do bolu szczery.

Po 9 miesiacach znajomosci zamieszkalismy razem.
3 miesiace pozniej poprosil mnie o reke.
11 miesiecy po slubie pojawil sie na swiecie nasz pierwszy Syn, a 13 miesiecy po nim urodzil sie jego brat.

Miedzy nami bywalo goraco, ale mielismy I chlodniejsze chwile.

Jakkolwiek nie bylo - zawsze bylismy dla siebie.

Na nim zawsze moge polegac. Jest moim najwiekszym I najcenniejszym przyjacielem, ktory zna mnie jak wlasna Mama.
Przy nim moge rozplakac sie jak dziecko, wyzalic zachowujac sie jak najwieksze nieszczescie, przy nim nie musze nikogo udawac. Wiem, ze jest dla mnie,a ja jestem dla niego. Razem, za reke przejdziemy przez to zycie razem.

Znamy swoje wady I zalety.
Pielegnujemy nasze uczucie, ktore jest jak wino. Im starsze , tym lepsze.
Odkrywamy nasze pragnienia na nowo, mamy te same marzenia I cele.

Jestesmy jednoscia w dwoch innych cialach.

Kocham Go nad zycie!!!



Z Okazji Naszego swieta zycze Nam nieustajacej milosci I zdrowia.



poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Clare Lake Forest

Znany również jako McMahon Park w Claremorris co. Mayo

Słyszałam o tym parku wiele dobrego, dlatego gdy na niebie pojawiło się słonko , nie wahaliśmy się ani sekundy.
Droga do Claremorris zajęła Nam około godziny.

Park powstał dzięki dotacji państwa McMahon, którzy zrzekli się praw do ziemi w 1989 roku.

Ten cudowny drzewny skansen położony jest nad samym jeziorem, w którym bez pozwolenia można łowić ryby.

Park otwarty jest każdego dnia od 8 rano do 20 wieczorem. Później jest zamykany,dzięki czemu nie odnotowano żadnych aktów wandalizmu. Wejście jest darmowe.

W parku nie ma żadnego kosza na śmieci! Irlandczycy wychodzą z założenia,że jeśli przyniosłeś śmietnik ze sobą to weźmiesz go ze sobą także. Ciekawa idea.

Długość parku liczy 4 km,ale to bardzo przyjemny spacer. Poza tym po całym parku 'porozrzucane' są gigantyczne przedmioty co sprawiało,że w ogóle nie czuło się ,że spacerujemy tak długo.

Jeśli macie wolny dzień i jest ładna pogoda to koniecznie odwiedźcie to miejsce.

Polecam!


Starszak ma zwyczaj trzymania brata za rękę


Wow, ale duże klucze


Ale wielgachne drzwi!


Mamo,a czyje to krzesło?


A kalosze? 


Coś dla miłośników Lego


A na samo koniec pozostawiliśmy nalepsze czyli karmienie kaczuszek.

Bardzo się Nam tam podobało!


Pozdrawiam serdecznie,

Minia

czwartek, 24 sierpnia 2017

Gotowi do rozpoczęcia roku szkolnego?

Moi chłopcy są na pewno - szczególnie Młodszy, który z podekscytowaniem nosi swój 'wielki' plecak na pleckach.

Wakacje dobiegają końca.
Podobnie jak rok temu i dwa lata temu,a nawet i trzy - lata w tym roku w Irlandii nie było. Zdarzyło się kilka ciepłych, słonecznych dni,ale totalnie bez szału. Taka pogoda naprawdę potrafi człowieka zdołować!!! Wszyscy , którzy mieszkają na wyspach doskonale wiedzą o czym piszę.
Nawet temperatury ledwo co przekraczały 20 kresek kiedy już nadszedł ten 'irlandzki upał'.
Słońca w tym roku bardzo mi brakowało. Nawet tak oczekiwane lato w Polsce nie spełniło naszych oczekiwań. Od kilku dni wróciliśmy więc do dawkowania naszej nieodłącznej przyjaciółki witaminy D3.
W przyszłym roku na pewno rozdzielimy urlop na dwa razy.
Już zastanawiam się w który zakątek Europy uderzyć w przyszłym roku ( zapewne początek - środek czerwca) i kiedy lecieć do Polski ( najprawdopodobniej jesienią - bynajmniej wtedy nie będę miała żadnych oczekiwań odnośnie ładnej pogody no i na maksymalnie 8- 10 dni).

Zakupy szkolne robiłam stopniowo.

W czerwcu pokupowałam książki ( trzy pozycje - pozostałe 40 euro trzeba zapłacić w szkole,a oni zorganizują resztę podręczników) oraz plecaki.

Tym razem postawiłam na angielską firmę Mi Pac. Plecak , który zakupiłam Starszakowi rok temu - delikatnie mówiąc był tak rozwalony,że aż wstyd było go brać do szkoły pod sam koniec.

Mam nadzieję,że te plecaki bez problemu będą noszone przez cały szkolny rok.





Starszak ma plecak jaśniejszy ( jasny zielony) z odblaskowym lwem i przyjaciółką pszczółką.

Młody wybrał sobie misia ,a z boku ma odblaskowe słoneczko. Z uwagi na to,że Młody jest lekkim bałaganiarzem i podejrzewam,że plecak częściej będzie widział podłogę to dlatego ma on ciemniejszy ala grafitowy.

W środku znajduje się piórnik :

- 3 naostrzone trójkątne ołówki,

-  tubka kleju,

- 2 gumki do mazania,

-  ostrzałka,

 - 12 wykręcanych , świecowych kredek

Każda rzecz musi być podpisana ( nawet kredki).

Dodatkowo musiałam nakupować kilka różnych zeszytów ( gładki , w linie i jedne w kratkę do matematyki) oraz 3 opakowania chusteczek nawilżających ( podobno do wycierania rączek po zabawie z modeliną czy farbą).

W irlandzkich szkołach obowiązują uniformy ,które są dosyć drogie.

Przewodnimi kolorami naszej szkoły są niebieski i granatowy ( niebieska koszulka i granatowa bluza z spodniami dresowymi).

Bluzy z logo szkoły kosztują 20 euro. Na szczęscie Minister Edukacji zlitował się nad rodzicami i od zeszłego roku logo szkoły nie jest obowiązkowe ( można np kupić bluzę w Lidlu za 2euro! lub lepszej jakości w Dunnes Stores za 9 euro).

Chłopcy mają więc po dwie bluzy z logo i po jednej z innych sklepów.

Wszystko oczywiście musi być podpisane.

Młody w tym roku otrzyma nauczycielkę Starszaka ( świetna kobieta,ale niestety jest tylko na zastępstwo . Po Nowym Roku wróci na pewno z macierzyńskiego pani, którą jakoś niespecjalnie darzyłam sympatią). Jest bardzo surowa i wymagająca.

Starszego nauczycielki nie kojarzę,więc zobaczymy jakimi wrażeniami podzieli się ze mną Starszak.

Szkołę rozpoczynamy o 9.20 ,a kończymy o 14 ( wyjątek stanowi pierwszy tydzień, gdzie Młody będzie kończył o 12.30).

Już za nimi tęsknię, chociaż wiem,że szkoła jest w życiu dziecka bardzo potrzebna.

To,co ... gotowi do rozpoczęcia roku szkolnego?



My tak...

Zaczynamy 31 sierpnia....


Polską edukację zaczynamy w sobotę 9 września od 10 -13. Na pewno będzie fajnie!


Pozdrowienia,

Minia

wtorek, 15 sierpnia 2017

Mój 6-latek

Mój najukochańszy pierwszy Synek kończy 6 lat.

Kiedy to minęło ja się pytam?

Chyba każda Matka zadaje sobie to pytanie.

Starszak jest towarzyskim dzieckiem. Zadaje mnóstwo pytań, na wiele z nich zna odpowiedź.

Dużo rozumie. Rozmawiamy z nim na różne tematy, nawet te trudne jak śmierć czy choroby.

Nadal Mama jest jego faworytką . Lubi czuć naszą bliskość. Jest bezproblemowym dzieckiem.

Często się uśmiecha, jest pogodnym chłopcem.

Coraz więcej radości sprawiają mu gry zespołowe,chociaż nadal preferuje te w których uczestniczy sam.

Jest rozsądny i przezorny.

Myśliciel - dużo analizuje. Ma bardzo ścisły umysł. Potrafi dodawać i odejmować w głowie. Uwielbia liczyć pieniądze i sprawdzać ceny w sklepach.

STARSZAK ( 124 cm wzrostu i 24 kg wagi)

Twój ulubiony owoc : BANAN

warzywo : GROSZEK

napój : SOK JABŁKOWY

kolor : CZERWONY

zwierzę : LEW

NIE ZNOSI MASŁA!!! a jeśli już musimy posmarować mu chleb, to bardzo cieńko ( ma coś z tego po mnie,bo ja też jeśli smaruje to prawie tego masła nie widać).

Z tatą najbardziej lubi grać w gry planszowe, z mamą malować,a z bratem bawić się w strażaków.

Chciałby mówić po : POLSKU  ( w Polsce wielkokrotnie było mu przykro,że wiele osób go nie rozumie kiedy mówił po angielsku - widziałam,że bardzo to przeżywał),

Chciałby zwiedzić : AFRYKĘ I AUSTRALIĘ  ORAZ BRAZYLIĘ ( tłumacząc,że jest tam ciepło),

Ulubiona bajka : MR BEAN

Gdy jest zły to : stara się nie rozpłakać,

Najbardziej cieszy się : zbliżających  Urodzinek,

W przyszłości chciałby zostać : WETERYNARZEM

Jak będzie starszy to ; wyjedzie za granicę,ale tak najdłużej na 20 dni

Sposób na mamę ,gdy się złości : pocałunek i 'kocham Cię Mama'


Starszak jest opiekuńczy. Ciągle upomina się o kolejne maleństwo. Wiem,że byłby wzorowym najstarszym bratem.


W Dniu Twoich Urodzin Słoneczko życzymy Tobie ciągłęgo uśmiechu na twarzy.
Chcielibyśmy żebyś miał wokół siebie same dobre i życzliwe osoby,
Żebyś miał szczerych przyjaciół i nigdy nie czuł się gorszy od innych,
Pragniemy aby szczęście oraz zdrowie nigdy Ciebie nie opuszczało,
A wrażliwe serduszko nigdy nie obrosło w pajęczynę obojętności.
Bądź zawsze sobą i nigdy się dla nikogo nie zmieniaj.
Jesteś wyjątkowy i cudowny - pamiętaj o tym Kotku!

KOCHAMY CIEBIE NAD ŻYCIE !!!!

Rodzice oraz Brat






Szczęśliwy Solenizant od lewej z bratem 





 
Design by Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes | Top WordPress Themes